Po schodach do nieba

Powroty bywają wzruszające.

Postanowiłam wrócić do czytania. Po bardzo długiej przerwie. Ostatni raz czytałam książki dla przyjemności chyba jakieś siedem lat temu. Pamiętam, że bardzo to lubiłam, ale później było wiele zmian w moim życiu i jakoś nie było na to czasu, choć oczywiście wciąż zdarzało mi się przeczytać jakąś jedną lub dwie pozycje w ciągu roku. Już jakiś czas temu kupiłam sobie czytnik, ale głównie leży on na półce i się kurzy. Ta książka przywróciła mi chęć do czytania. Na nowo obudziła moją pasję do czytania. Buszując po Internecie znalazłam ciekawą e-księgarnię (woblink) i wybrałam kilka polecanych tytułów, wrzuciłam do koszyk, zapłaciłam i po chwili były już na moim kindl’u. W końcu przyszła pora na przeczytanie właśnie tej pozycji – Po schodach do nieba. Nie pożałowałam, a książka była tak ciekawa, że przeczytałam ją tylko w dwóch częściach (po około 100 stron na raz) i to tylko dlatego, że zaczęłam ją czytać w podróży. Myślę, że książka zasługuję na mocne 9/10.

Ciekawa. Intrygująca. Poruszająca.

Książka już od pierwszych stron wciagnęła mnie i miałam ochotę tylko czytać i czytać, aż dowiem się wszystkiego. Poznam każdy szczegół tej historii. Przeżywałam to wszystko razem z główną bohaterką. Czułam jakbym była obok niej, jakbym była przy tych wydarzeniach. To było niesamowite przeżycie, móc stworzyć w swojej wyobraźni ten cały świat, wyobrazić go sobie. Już zapomniałam jak wspaniałe to jest uczucie, tworzyć własny „film” w swojej głowie.

Emocje. Uczucia. Przemyślenia.

Nie ukrywam, że od zawsze interesowały mnie tematy – życia po śmierci, śmierci klinicznej, co się z nami dzieje, gdy odchodzimy z tego świata. Jak wiadomo są różne poglądy, różnie interpretują to religie i kultury. Książka ta wzruszyła mnie do łez i to dosłownie dlatego musiałam zrobić przerwę w czytaniu, bo nie chciałam płakać w pociągu. Książka zmusiła mnie do przemyśleń, do zastanowienia się nad własnym życiem, do tego bym zatrzymała się na chwilę i zastanowiła co jest w życiu – dla mnie – tak naprawdę ważne.

Śmierć kliniczna.

Książka opowiada historię pewnej kobiety, która przeżyła śmierć kliniczną. Poznajemy jej relację, co się z nią działo, co przeszła, co widziała, czego doświadczyła. Wszystko jest przedstawione w sposób bardzo prosty, przystępny, a jednak chwyta za serce.

Ciekawe.

Zastanawiam się ile w tym jest prawdy, a ile fikcji, ile koloryzacji. Nie jest to pierwsza książka, film, opowieść tego typu, poruszająca tą tematykę i w sumie wszystkie one mają podobne elementy. Wiadomo, że każdy może to przeżywać na swój własny sposób, zapamiętać inne szczegóły. Dla każdego co innego będzie bardziej lub mniej istotne, bo każdy jest inny i ma własną hierarchię wartości, ale musi być w tym coś na rzeczy skoro histonie, które poruszają tematykę z pogranicza życia i śmierci mają tyle ze sobą wspólnego. Zdaje mi się, że nie dowiemy się ile w tym jest prawdy dopóki sami tego nie doświadczymy, dopóki nie nadejdzie nasz czas. Smutne, ale prawdziwe, ale zanim to nastąpi żyjmy pełnią życia, bo każdy z nas ma jakąś misję do spełnienia na tym świecie.

Reklamy

2 thoughts on “Po schodach do nieba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s