Karbala

Polskie kino.

Jeżeli chodzi o polskie filmy to różnie bywa. Kiedyś naprawdę ich nie lubiłam, i nie mówię tutaj o bardzo starych filmach jak: Jak rozpętałem II wojnę światową, Kogel mogel czy Seksmisja – tylko raczej o współczesnym już kinie. Ostatnio polskie filmy naprawdę zaskakują, i to bardzo – wiadomo często wciąż to nie jest światowy poziom (z pewnymi wyjątkami), zdarzają się też buble, ale jest naprawdę dobrze, jest w czym wybierać i jest co oglądać. W końcu postanowiłam wybrać się na kolejną Polską produkcję, których ostatnio nie brakuje – Karbala. Opinie słyszałam różne – jedni byli zachwyceni, inni mówili, że nuda i naciągane. Wiadomo gusta są różne – postanowiłam sprawdzić to sama. Ocena na filmwebie 7,2/10. Ja dałabym 7/10, choć chyba takie troszkę naciągane. Myślę, że taka uczciwa ocena to 6,5, ale miałam nie dawać połówek, więc tym razem podciągam w górę ;)

Nie moje klimaty.

Co prawda nie jest to tematyka, która jakoś super bardzo mnie interesuje. Nie powiem zdarza mi się obejrzeć tego typu filmy – wojenne. Trochę oparte na faktach, trochę fikcji, bo samej historii w czystej postaci nie lubię. Z początku różnie bywało – raz ciekawiej, raz trochę nudno, ale w drugiej połowie już tylko ciekawie (i za to podciągnęłam ocenę w górę). Film nie powalał akcją, ale jest naprawdę dobrze, solidnie zrobiony. Oczywiście nie obyło się bez heroicznych czynów i trochę naciąganych scen, ale to chyba każdy film wojenny czy akcji powinien to zawierać – czy może nie mam racji?

Można obejrzeć.

Jest to pozycją, którą na pewno można obejrzeć, na prawdę warto. Może nawet trzeba obejrzeć? Jeżeli ktoś się interesuje kinem, to zdecydowanie powinie zobaczyć ten film. Polska premiera miała miejsce 11 września (a światowa 8 września – ciekawe dlaczego?), ja na seans udałam się 14 października – miesiąc po premierze, a film wciąż na ekranach i o dziwo cieszy się nawet całkiem sporym zainteresowaniem. Spodziewałam się, że będzie dosłownie garstka ludzi (około 15 osób), a można powiedzieć, że na seans przybyła solidna garść zainteresowanych (około 30 osób).

Wzrusza, chwyta za serce.

Pod koniec na prawdę ktoś miał wenę, bo film już naprawdę był na wysokich obrotach – może to wcześniejsze wprowadzenie do tematu, ale film okazuje się być naprawdę porywający i można się na nim wzruszyć, może nie do łez, ale mimo wszystko można.

Reklamy

One thought on “Karbala

  1. Tutaj troszkę oceniłbym inaczej, gdyż jako fan kina wojennego znam dobrze ten temat. Film jest bardzo wiernie odwzorowany, na planie filmowym obecni byli żołnierze, którzy tam walczyli. Co jest ewenementem to ukazanie nastrojów irackiego społeczeństwa, którzy byli niechętni ingerencji obcych wojsk na ich terenie. Wielki plus to brak zamerykanizowania filmu, czyli pokazania nadętego bohaterstwa. Minusem zaś jest niestabilna praca kamery. Dałem 9/10, bo jest to dla mnie najlepszy polski film wojenny ostatnich lat (w przeciwieństwie do takich tworów jak Miasto44).

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s